Co sądzę o….. – lektury szkolne
Polecajka/ 30 sierpnia 2017

Cześć i czołem! 😉 Jako, że rok szkolny tuż, tuż… dzisiejszy post jest o lekturach szkolnych. Dla wielu uczniów jest to zmora języka polskiego. Kanon lektur szkolnych z roku na rok różni się niesamowicie. Wprowadzone są książki, które mają zainteresować uczniów i sprawić, aby chętniej sięgali po książki. Według mnie jest to niepotrzebne! Dlaczego? Otóż odpowiedź jest prosta. Nie powinno się zapominać o klasyce literatury, ale także o polskich pisarzach. Wprowadzając coraz to nowocześniejszą literaturę uczniowie nie będą sięgać chętniej po książki. Uważam, że to jest ogromny błąd. Owszem można dodać kilka pozycji nowocześniejszych i połączyć w kanonie lektur. To jest bardziej lepsze rozwiązanie. A Ty co o tym sądzisz?? Moje najgorsze lektury szkolne… Zaczynając do Szkoły Podstawowej to najgorszą lekturą, i którą nie przeczytałam (jako pierwszą) to „Przypadki Robinsona Crusoe” D. Defoe. Dla mnie w tamtym czasie to książka nie do przebrnięcia. Oczywiście w późniejszym czasie przeczytałam, ale naprawdę to była katastrofa. I jak dobrze pamiętam to inych książek w Szkole Podstawowej nie było co sprawiły mi trudność. Gimnazjum… no to tu by była lista też krótka. Otóż nie przeczytałam książki z literatury polskiej, a mianowicie przeszkodą była książka pt. „Krzyżacy” Sienkiewicza. Poprzednią książkę przeczytałam, a tej za nic w świecie nie przeczytam. Inne książki Sienkiewicza przeczytałam, chociażby „Trylogię” (co uważam, że każdy Polak powinien przeczytać). Czas na technikum. To tutaj najwięcej lektur nie przeczytałam! Pierwszą z nich z pewnością jest „Lalka” Prusa. Dla mnie ta książka wydała się nudna. Oczywiście wiem, kto? co? jak? ale to był książka nie do przejścia. Kolejną książką była „Dżuma”…

Akademia Pana Kleksa, czyli wspomnienie dzieciństwa
Książki/ 27 czerwca 2016

Cześć! Kim był Jan Brzechwa to chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Napisał wiele znamienitych wierszy, ale i książek, które są czytane przez wszystkie pokolenia. Dzisiejsza recenzja dotyczy O czym jest ta książka? Książka Jana Brzechwy „Akademia Pana Kleksa” jest chyba najbardziej znaną książkę i chętnie czytaną przez wszystkich. Szkoła dla chłopców gdzie wstęp mieli tylko uczniowie, których imię zaczynało się na literę „A”. Książka pełna magii dzięki drzwiom do znanych bajek, a także „dziwactw” Pana Kleksa. Najbardziej zapamiętałam z tej książki wiersz pt. „Kaczka Dziwaczka” I w pewnym okresie czasu była mi przypominana dosyć często 🙂 A co tam zacytuję: Nad rzeczką opodal krzaczka Mieszkała kaczka-dziwaczka Lecz zamiast trzymać się rzeczki Robiła piesze wycieczki Raz poszła więc do fryzjera: „Poproszę o kilo sera!” Tuż obok była apteka: „Poproszę mleka pięć deka.” Z apteki poszła do praczki Kupować pocztowe znaczki Gryzły się kaczki okropnie: „A niech tę kaczkę gęś kopnie!” Znosiła jaja na twardo I miała czubek z kokardą, A przy tym, na przekór kaczkom, Czesała się wykałaczką Kupiła raz maczku paczkę By pisać list drobnym maczkiem Zjadając tasiemkę starą Mówiła, że to makaron A gdy połknęła dwa złote Mówiła, że odda potem Martwiły się inne kaczki: „Co będzie z takiej dziwaczki?” Aż wreszcie znalazł się kupiec: „Na obiad można ją upiec!” Pan kucharz kaczkę starannie Piekł, jak należy, w brytfannie Lecz zdębiał obiad podając Bo z kaczki zrobił się zając W dodatku…